You are hereDogville w Ale Kino!
Dogville w Ale Kino!
Wielki manipulator, skandalista i autor jednej z najważniejszych rewolucji w historii kina, Lars Von Trier, przedstawia swój obraz Ameryki, w której nigdy nie był, którą zna tylko z mediów i którą tworzy przy pomocy szarych ścian studia i namalowanych kredą linii.
W Stanach Zjednoczonych rządzi Wielki Kryzys. Do Dogville, małego miasteczka zagubionego w Górach Skalistych, trafia pewnego dnia tajemnicza młoda kobieta - Grace (Nicole Kidman). Twierdzi, że ucieka przed gangsterami i prosi o schronienie. Charyzmatyczny Tom (Paul Bettany) przekonuje resztę mieszkańców, by udzielili Grace schronienia. Młody mężczyzna zakochuje się w delikatnej i bezradnej kobiecie. Grace jest wdzięczna społeczności Dogville za okazaną jej dobroć. Postanawia odwdzięczyć się tym samym i pomaga mieszkańcom w różnych zajęciach. Początkowo dostaje za to nawet drobne wynagrodzenie. Szybko jej dobre chęci zaczynają być nadużywane, a pomoc traktowana jak powinność. Stopniowo zacni obywatele Dogville zaczynają okazywać jej coraz większą wrogość i traktować jak niewolnicę. Grace cierpliwe znosi wszystkie upokorzenia. W końcu dochodzi do gwałtu.
"Dogville", pierwsza część poświęconej Ameryce trylogii LARSA VON TRIERA "USA - Land of Opportunities", to kolejny eksperyment wielkiego manipulatora, twórcy Dogmy i autora tyluż filmowych fenomenów, co skandali - przywołując chociażby ostatni jego obraz, "Antychryst". W "Dogville" duński reżyser podjął temat dość ryzykowny: chciał opisać Amerykę, choć nigdy osobiście jej nie odwiedził. Pokazać kraj znany sobie tylko z mediów i to na dodatek odzierając film z wszelkiej magii kina: zamiast domów, stołów, chodników są tu tylko namalowane kredą linie w szarym szwedzkim studiu, w którym stworzony został mikrokosmos Dogville.
Główną rolę gra uwielbiana w Ameryce Nicole Kidman, która z pochodzenia jest Australijką. Zagubienie, które widać w oczach jej Grace, jest nie tylko wynikiem świetnego warsztatu aktorki. Kidman, choć w wywiadach wychwalała pracę z Von Trierem, zdradziła parę razy, że na planie filmu czuła się czasem jak w ukrytej kamerze. Spartańskie warunki, ogólny zamęt, chimeryczny reżyser i brak jasnych perspektyw mocno zbiły ją z tropu. Może dlatego kolegów z planu przywitała szampanem i kawiorem, ale przez resztę zdjęć rzadko komunikowała się z zespołem. Paul Bettany z kolei, który nie chciał z początku przyjąć roli Toma, na pracę został namówiony przez Stellana Skarsgarda, który zapewniał go, że u Von Triera zawsze jest świetna zabawa. Znany m.in. z "Wimbledonu" i "Pięknego umysłu" Bettany miał ponoć zapytać Skarsgarda w połowie zdjęć, kiedy wreszcie zacznie się obiecana zabawa, na co ten przyznał, że skłamał, bo nie chciał przyjeżdżać na plan Von Triera sam.
"Dogville" zrobiło furorę w Cannes, choć z festiwalu wyjechało bez nagrody. Dostało za to nagrody w Kopenhadze, Sofii i na Robert Festival oraz Europejską Nagrodę Filmową za zdjęcia Anthony'ego Dod Mantla. Dwa lata po "Dogville" Von Trier zaprezentował drugą część trylogii - "Manderlay", które okazało się niemal wierną kopią "Dogville", choć zrealizowaną w innym zespole aktorskim.







Dodaj komentarz